Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Mała księżniczka - streszczenie - strona 3

okazała jej litość i dobre serce, oddając większość zakupionego pieczywa. Widziała to właścicielka piekarni, która podziwiając tak szlachetny i bezinteresowny gest małej dziewczynki, postanowiła zaprosić ją do środka, by tu się ogrzała.

Pewnego razu Sara i mała Lottie wyobrażały sobie, jak można by ubarwić i ulepszyć skromny, surowy pokoik na poddaszu. Pomysły te usłyszał Ram Dass i postanowił pomóc dziewczynkom w ich realizacji. Wspólnie z sekretarzem pana Carrisforda weszli do pokoju pod nieobecność dziewczynek i przystąpili do pracy.

W tym dniu Sara była znowu bardzo głodna, gdyż kucharka ponownie nie dała jej obiadu. Ulitowała się nad nią Ermengarda, ofiarowując jej kosz z owocami i ciastem. Uradowana Sara była jej bardzo wdzięczna – postanowiły wspólnie przygotować ucztę i zaprosić na nią Becky. Niestety zabawę dziewczynek zauważyła panna Minchin. Wściekła rozrzuciła po całym pokoju przygotowane do zabawy niby-talerzyki  i chusteczki, a Sarze zapowiedziała, że nic nie zje przez cały następny dzień. Sara zasnęła więc nieszczęśliwa, ale kiedy się obudziła, nie mogła uwierzyć własnym oczom – jej pokój wyglądał teraz tak pięknie, jakby znajdowała się w bajecznej, cudnej, kolorowej krainie. W piecyku rozpalony był ogień, w oknach wisiały piękne zasłony, a na stole pachniało jedzenie. Myślała, że to czary i zawołała Becky, by jej to pokazać. Wieczorem w ich pokoju ustawiono nowe meble i sprzęty.

Sara domyśliła się, że ktoś za tym stoi – ktoś nad nią najwyraźniej czuwa i o nią dba, przysyłając ubrania, meble i kosztowne przedmioty. Panna Minchin widząc, że Sara znów prowadzi wykwintne życie, ma drogie rzeczy i jakąś pozycję, po raz kolejny zmieniła do niej stosunek. Od teraz była dla niej przyjazna i pozwalała Sarze uczęszczać na lekcje.

Pan Ram Dass miał małą małpkę,